Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

CZYSTE PIĘKNO złota maska 24K

Maseczka żelowa , która jest złota!

CZYSTE PIĘKNO maseczka żelowa do kupienia w Biedronce za 6,49zł lub na stronie internetowej sklep.esteticagroup.pl








PIERWSZE WRAŻENIA: Maseczka w kartoniku przez, który widać saszetkę z przezroczystym płynem i złotą zbitą maź. Całość prezentuje się bardzo ładnie, wręcz trochę luksusowo.


OBIETNICA PRODUCENTA: Unikalna matryca atelokolagenowa z dodatkiem kwasu hialuronowego połączona z naturalnym olejkiem różanym, wyciągiem ze złotego korzenia i lukrecji. Biozgodna z ludzką tkanką formuła, aktywnie przenika w głąb skóry. Natychmiast po zetknięciu nawilżone i odżywione komórki naskórka, udoskonalają jego wewnętrzną strukturę, wygładzając zmarszczki i przywracając zdrowy blask.

SPOSÓB UŻYCIA:  Umyć i wysuszyć twarz, Nałożyć maseczkę. Po 10-20 minutach zdjąć. Pozostałość płynu wklepać. Resztę płynu na twarzy wklepać i pozostawić do wyschnięcia.

CHANGERKA TESTUJE: Tym razem zrobiłam też delikatny peeling twarzy. Po otworzeniu opakowania wyjęłam żelową kluchę , odsączyłam ją w łazience, bo oczywiście tak jak i ślimakowa jest po prostu zalana płynem. Maseczka jest tak delikatna, że moje paznokcie robią na niej ślad, więc przypominam sobie, że trzeba bardzo uważać by jej nie rozerwać. Maska dobrze skrojona. W końcu wyprodukowana w UE na pomyśle z USA. Zapach delikatny, kosmetyczny.


CHANGERKA OPINIUJE: Maseczka nie ma w sobie prawdziwego złota, które jest tak reklamowane na opakowaniu, jedyne złoto jakie tu jest to złoty korzeń. Maska ześlizguje się ze twarzy, więc nie można się ruszać, najlepiej poleżeć sobie te 20 minut oraz nic nie mówić. Skóra nawilżono jak po zwykłym kremie nawilżającym do twarzy. Należy pamiętać, że  maski nie stosujemy ponownie, bo może uczulić. Chcesz użyć jeszcze raz to kup drugie opakowanie.



OCENA: + delikatny zapach
                + ładny złoty kolor
                + cena
                + nawilżenie skóry
                - niezcisłość na opakowaniu (gdzie jet te złoto 24K)
               
             
           



PUREDERM czekoladowo-kakaowa maseczka kolagenowa

Maseczka na płacie , palce lizać?!

PUREDERM maseczka czekoladowo-kakaowa do kupienia w Biedronce za 3,49zł





PIERWSZE WRAŻENIA: Maseczka ma ładne kolorowe opakowanie w kształcie buteleczki , widać z przodu czekoladę i ziarna kakao. Zapach jest taki sztuczny, ale można wyczuć czekoladę. Wyprodukowano w Koreii. Całość opakowania po angielsku i polsku.



OBIETNICA PRODUCENTA: Maseczka o działaniu silnie nawilżającym, działa przeciwstarzeniowo i przeciwzmarszczkowo. Bogata w witaminy A, E, F, H oraz związki mineralne, które chronią przed utratą wody. Ekstrakt z kakao wzmaga elastyczność skory oraz ją odżywia. Witamina E i kolagen zapobiegają starzeniu się skóry oraz ją rozświetlają. Maska przeznaczona dla wszystkich rodzajów cery.

SPOSÓB UŻYCIA:  Umyć i wysuszyć twarz, Nałożyć maseczkę. Po 15-20 minutach zdjąć.

CHANGERKA TESTUJE: Po otworzeniu opakowania wyjęłam zwitek i delikatnie go rozwinęłam. Zapach jest sztuczny niczym wyrób czekoladopodobny. Maska ma jakiś dziwny kształt, każda maska tej marki (nawet z tej samej serii) ma inny kształt. Maskę nałożyłam, po 20 minutach zdjęłam. Bez większych rozmyślań- maska jak maska.


CHANGERKA OPINIUJE: Maseczka jest nijaka, po prostu nie robi nic. Choć nie, jednak coś robi! Daje nam przekonanie, że zadbałyśmy o twarz przez te 15-20 minut. Ja nie zauważyłam po niej żadnego efektu. Nie ma rozświetlenia, nie ma uelastycznienia. Zapach też mało ciekawy. Maskę tę można porównać do figurek z czekolady. Jedne są z prawdziwej czekolady i są pyszne, szybko się sprzedają w sklepie, natomiast te z polewy czekoladopodobnej są na półkach jeszcze długo po świętach i jedyne co to sklepy wiecznie je przeceniają... dokładnie jak tą maskę - jest ona w cenie 3,49zł , bo jest to już trzecia przecena tego produktu.



OCENA: + nie szkodzi
                + opakowanie pomysłowe
                + cena
                - zapach
                - brak zauważalnego działania


             
           


ORGANIC SHOP naturalne kosmetyki

W ten zimowy dzień testuję nowe kosmetyki ORGANIC SHOP , a jest to słodkie testowanie!

ORGANIC SHOP Miodowe awokado- ekspresowo regenerująca maska do włosów
                              Mango z Kenii- peeling do ciała
                              Truskawkowy jogurt- mus do ciała
                              Źródło termalne- żel pod prysznic SPA
Kosmetyki wahają się w cenach od 7,99zł - 11,99zł. Mnie udało się trafić na promocję w Rossmanie i kupując dwa kosmetyki dostałam dwa gratis, czyli 23,98zł za te cztery pudełeczka.


PIERWSZE WRAŻENIA:  Kosmetyki mają bardzo prostą grafikę, na której wyróżnia się skład, a dokładniej mówiąc brak SLS, parabenów i silikonów. Są to kosmetyki naturalne. W nazwie każdego jest nazwa" organiczne". W dobie gdy wszyscy chcemy być modni i eko to te kosmetyki powinny być strzałem w "10" , czy rzeczywiście tak jest?





















OBIETNICA PRODUCENTA: 
Peeling do ciała (Mango z Kenii). Ten owocowy, aromatyczny peeling do ciała na bazie organicznego ekstraktu z mango i naturalnego cukru, delikatnie oczyszcza i regeneruje skórę sprawiając, że staje się ona miękka, jedwabiście gładka i zyskuje zdrowy wygląd.
Mus do ciała (Truskawkowy jogurt). Ten delikatny mus do ciała na bazie organicznego ekstraktu z truskawek i protein mleka, nasyca skórę witaminami i mikroelementami efektywnie ją tonując. Sprawia, że staje się ona aksamitnie miękka.
Miodowe awokado (ekspresowo regenerująca maska do włosów). Ta luksusowa maska do włosów na bazie organicznego olejku z awokado i organicznego miodu pomaga odbudować strukturę włosów na całej ich długości. Wzmacnia je sprawiając, że stają się miękkie i błyszczące.
Źródło termalne (żel pod prysznic SPA). Doświadcz potoku emocji niczym wodospadu, z żelem pod prysznic SPA. Organiczny ekstrakt z aloesu intensywnie nawilża skórę. Dostarcza jej energii i odświeża, jednocześnie tonując jej odcień. Organiczny ekstrakt z listownicy odmładza i regeneruje, podczas gdy morskie minerały odżywiają przywracając jej naturalną strukturę.



























SPOSÓB UŻYCIA: 
Peeling do ciała (Mango z Kenii). Niewielką ilość nanieść na wilgotną skórę, wmasować i spłukać. Producent zaleca używanie 2-3 razy w tygodniu.
Mus do ciała (Truskawkowy jogurt). Nanieść na skórę i wmasować.
Miodowe awokado (ekspresowo regenerująca maska do włosów). Nanieść na wilgotne włosy, odczekać 2-3 minuty, spłukać.
Źródło termalne (żel pod prysznic SPA). Nanieść na mokrą skórę, spłukać.



CHANGERKA TESTUJE:
Peeling do ciała (Mango z Kenii). Umyłam ciało żelem pod prysznic, otworzyłam wieczko , wyjęłam palcami porcję produktu, który wmasowałam w ramiona, kolana i łokcie. Dokładnie w te miejsca, które wymagają zmiękczenia. Drobinki są dość duże, większe niż we większości spotykanych peelingach, nie znaczy to jednak, że są zbyt ostre. Idealnie wygładzą twoje ciało nie podrażniając go. A zapach jest obłędny, cudne mango.
Mus do ciała (Truskawkowy jogurt). Mus nałożyłam na skórę po wysuszeniu jej ręcznikiem. Wmasowuje się w skórę wręcz idealnie, nie zostawia tłustej powłoki. Zapach i konsystencja świetne.
Miodowe awokado (ekspresowo regenerująca maska do włosów). Po umyciu włosów szamponem nałożyłam maskę do włosów. Trzymałam ją na włosach ok 10 minut, bo tyle czasu zajęło mi mycie żelem i peeling. Zaznaczam, że nie stosowałam odżywki do włosów. Produkt został błyskawicznie wchłonięty przez moje włosy, więc dołożyłam go jeszcze trochę na końcówki. Nie wiem, czy to jest zapach mango i miodu, mnie raczej wydaje się kokosowy.
Źródło termalne (żel pod prysznic SPA). Żel użyłam na myjce (i to 4 pompki) , bo nie należy on do mega pieniących, a i pompka dozuje niedużą ilość żelu. Zapach bardzo delikatny i zupełnie inny od poprzednich kosmetyków. Duży plus za opakowanie.



























CHANGERKA OPINIUJE:
Peeling do ciała (Mango z Kenii). Peeling ma bardzo grube drobinki. Skóra staje się gładka i rozjaśniona. Zapach mango jest słodki i intensywny. Dłonie po peelingu są gładkie i miękkie, kolana i łokcie również i to bez zbędnego wysuszenia.Peeling jest bardzo wydajny , już mała ilość wystarcza by wygładzić skórę. Delikatnie się pieni.
Mus do ciała (Truskawkowy jogurt). Wmasowując go w ciało ma się wrażenie jakby faktycznie wcierało się jogurt truskawkowy. Świetna konsystencja, nie jest ani za ciężka, ani tłusta. Mus szybko się wchłania pozostawiając skórę miękką. Bardzo wydajny produkt. Zapach idealny dla łakomczuchów.
Miodowe awokado (ekspresowo regenerująca maska do włosów). Maska ma piękny (raczej) kokosowy zapach. Po umyciu ciężej wysuszyć włosy, bo są pokryte tak jakby czymś tłustawym, co nie pozwala wodzie zbyt szybko odparować, nawet gdy używam bardzo mocnej suszarki.Trzeba jednak przyznać, że gdy uporacie się już i wysuszycie włosy to są one gładkie, a końców mega zregenerowane (wcześniej było rozdwojone i postrzępione). Na dłoniach czuć tłustawy film, ale włosy nie są przetłuszczone tylko odżywione.
Źródło termalne (żel pod prysznic SPA). Zapach delikatny - aloesowy. Po użyciu innych produktów z serii ten żel tak jakby nie pasował do reszty. Dobrze się pieni (na myjce lub gąbce, bo na dłoni słabiej). By umyć całe ciało wystarczyło 5 pompek. Kolor żelu to przezroczysty, średniogęsta konsystencja.

OCENA:
Peeling do ciała (Mango z Kenii). +cena + zapach + skóra jest idealnie gładka i rozświetlona - brak
Mus do ciała (Truskawkowy jogurt). + konsystencja +cena +zapach + skóra jest miękka i nie jest tłusta - opakowanie z pompką byłoby wygodniejsze
Miodowe awokado (ekspresowo regenerująca maska do włosów). +cena +końcówki zregenerowane +włosy odżywione, sypkie - po wysuszeniu zapach jest bardzo delikatny (dla niektórych to plus bo nie zagłuszy zapachu perfum)
Źródło termalne (żel pod prysznic SPA). + opakowanie z pompką  - cena (za 11,99zł bez promocji można kupić inne lepsze żele) - zapach


PODSUMOWANIE: Cała seria jest naprawdę warta uwagi. Najgorzej wypadł żel pod prysznic, bo niestety po czymś co ma w nazwie SPA wymagam czegoś więcej, natomiast cała reszta jest bardzo owocowa. Polecam próbowanie kosmetyków ORGANIC SPA i jeśli będą na promocji to z pewnością kupię jeszcze jakieś "pudełeczka" do testowania.

PUREDERM Maseczka ogórkowo-kolagenowa na twarz

Maseczka na płacie , która rozszerza pory!

PUREDERM maseczka ogórkowa do kupienia w Biedronce za 3,49zł








PIERWSZE WRAŻENIA: Maseczka ma ładne kolorowe opakowanie w kształcie buteleczki , widać z przodu dużo ogórków. Zapach bardzo delikatny, i na pewno nie ogórkowy. Wyprodukowano w Koreii. Całość opakowania po angielsku i azjatycku, dobrze, że z tyłu jest naklejka po polsku.


OBIETNICA PRODUCENTA: Maska efektywnie regenerująca w saszetce. Ekstrakt z ogórka bogaty w minerały (potas, wapń, magnez, sód) dzięki czemu ma silne działanie intensywnie nawilżające  regenerujące. Witamina E i kolagen zapobiegają starzeniu się skóry oraz rozświetlają skórę.

SPOSÓB UŻYCIA:  Umyć i wysuszyć twarz, Nałożyć maseczkę. Po 10-20 minutach zdjąć. Pozostałość płynu wklepać.

CHANGERKA TESTUJE: Po otworzeniu opakowania wyjęłam zwitek i delikatnie go rozwinęłam. Zapach jest delikatny , kosmetyczny więc nie jest on ani na plus, ani na minus. Taki neutralny. Maska ma jakiś dziwny kształt, każda maska tej marki (nawet z tej samej serii) ma inny kształt. Maskę nałożyłam, po 20 minutach zdjęłam. Bez większych rozmyślań- maska jak maska.


CHANGERKA OPINIUJE: Maseczka jest niczym jajko niespodzianka. Nie polecam jej.  Po około 2-3 godzinach od zdjęciach zauważyłam rozszerzone pory w strefie T.  Może na zdjęciu nie jest to bardzo widoczne, ale w lustrze jest to nieprzyjemny widok. Konsekwencją było pojawienie się paru niedoskonałości następnego dnia. Po dokładnym przeczytaniu informacji na opakowaniu, zauważyłam że producent sam nie jest pewien tego produktu i jest tu więcej ostrzeżeń niż na niejednym produkcie aptecznym. Wbrew przekonaniu, że ogórki powinny chłodzić i łagodzić ta maska jest fatalna. Już lepiej wyciąć dziury na oczy, nos i usta w chusteczce i położyć sobie na twarz udając, że ma się maskę, niż kłaść to coś...



OCENA: + delikatny zapach
                + opakowanie pomysłowe
                + cena
                - rozszerzone pory
                - brak zauważalnego działania (brak pozytywnego oczywiście)
               
             



PUREDERM Maseczka kolagenowa z malinami

Maseczka na płacie , rozgrzewająca!

PUREDERM maseczka malinowa do kupienia w Biedronce za 3,49zł





PIERWSZE WRAŻENIA: Maseczka ma ładne kolorowe opakowanie w kształcie buteleczki , tylko po co na opakowaniu jeżyny skoro to maseczka malinowa, chyba grafik poszalał tworząc to opakowanie. Zapach sztuczny, ale to efekt tego, że w składzie jest koncentrat, a nie owoc. Wyprodukowano w Koreii.



OBIETNICA PRODUCENTA: Maska skutecznie odżywia i nawilża dzięki mieszaninie ekstraktu z malin, kolagenu i witaminy E. Bogate działanie malin i innych składników, zmiękcza i odżywia pozostawiając skórę miękką, odświeżoną i nawilżoną.

SPOSÓB UŻYCIA:  Umyć i wysuszyć twarz, Nałożyć maseczkę. Po 15-20 minutach zdjąć.

CHANGERKA TESTUJE: Po otworzeniu opakowania czuć mdły, aż nadto słodki zapach. Maseczka jest większa , niż testowana przeze mnie borówkowa tej samej firmy, więc łatwiej jest mi ją nałożyć i dopasować. Maseczka ma dziwną konsystencję po nałożeniu ponieważ gdy zdjęłam ją z twarzy po parunastu sekundach okazało się, że jest ona lepka. Razem z wyschnięciem to uczucie znika, ale nie jest przyjemne. Podsumowując : słodki, mdły zapach plus lepkość to nie jest coś o czym marzymy po długim ciężkim dniu.



CHANGERKA OPINIUJE: Maseczka jest na 3+. Nie robi nam nic złego, ale też nie da nam wytchnienia po ciężkim dniu. Po paru minutach używania miałam dość tego zapachu. Po zdjęciu maski poczułam ciepło na twarzy, najpierw na nosie, a później na całej twarzy. Skóra była zaróżowiona, niestety na zdjęciu jest to słabo widoczne. Nie polecam do stosowania w ciągu dnia, bo jeżeli musicie pokazać się ludziom, to przez parę godzin trzeba będzie przybrać przydomek  "Czerwona twarz" i udawać Indiana. Następnego dnia skóra była nawilżona, bez niedoskonałości.



OCENA: + nawilżenie skóry
                + dobrze skrojona do twarzy
                + opakowanie pomysłowe
                + cena
                - zapach (na początku ok, po 5 minutach zbyt słodki)
                - zaczerwieniona twarz po użyciu maski
                - płyn przy wysychaniu robi się lepki
               




CZYSTE PIĘKNO Ślimakowa maska na twarz

Kolejna maseczka , tym razem żelowa-ślimakowa!

CZYSTE PIĘKNO maseczka żelowa do kupienia na stronie internetowej sklep.esteticagroup.pl
lub w Biedronce za 6,99zł




PIERWSZE WRAŻENIE: Maseczka jest sprzedawana w kartoniku. Na pierwszy rzut oka widać woreczek z czymś pływającym w środku, mieniącym się srebrnymi drobinkami oraz obrazek ślimaczka. W środku znajduje się szczelna saszetka z płynem i jakąś nieokreśloną galaretą. Na opakowaniu trochę dużo informacji. Wyprodukowana w UE a "wymyślona" w USA. Czyli to nie jest chińszczyzna.



OBIETNICA PRODUCENTA: Wysoko zaawansowana matryca kolagenowa oparta na przełomowym biozgodnym ze skórą ekstrakcie ze śluzu ślimaka. Niezwykła kompozycja składników naprawczych Platinum, rewolucyjnie spowalnia etapy starzenia, rozjaśnia przebarwienia i blizny oraz łagodzi wszelkie podrażnienia i zmiany trądzikowe. Mega regeneracja i wygładzenie zmarszczek.

SPOSÓB UŻYCIA: Umyć i osuszyć twarz. Nałożyć na twarz. Poczekać 15-20 minut. Zdjąć, a pozostały preparat wklepać.

CHANGERKA TESTUJE: Po otwarciu saszetki czuję delikatny kwiatowo-drogeryjny zapach, nic co by mogło zachwycić, ale też i nie przeszkadza. W środku znajduje się żelowe "coś" oraz dużooo płynu. Trzeba uważać by przypadkiem nie pochlapać się. Wyjmuję maskę i delikatnie ją rozwijam. Od razu zauważyłam, że maska jest delikatna i trzeba uważać by paznokciami jej nie podziurawić, poza tym maseczka w trakcie przechowywania miała zagięty nosek i teraz nie chce się ułożyć i dopasować. Teraz 20 minut leżenia, bo w pionie maska zjeżdża z twarzy.



CHANGERKA OPINIUJE: Maska zdjęta , więc pora na podsumowanie. Jak każdy produkt ma swoje plusy i minusy. Plusem na pewno jest dopasowanie do twarzy dużo lepsze, niż w przypadku maseczki borówkowej. Jednak trzeba pamiętać, że ta ich matryca kolagenowa jest grubsza i śliska, oraz że paznokcie przy dopasowaniu mogą zrobić z niej sitko, a przecież trzeba ją jakoś ponaciągać by się dopasowała. Producent nie kłamał z rozświetlającym efektem po zdjęciu maski , ponieważ cała twarz pokryta jest drobnym brokatowym pyłkiem, który wygląda nieładnie. Poza tym cera faktycznie jest nawilżona i gładka.



OCENA: + dobre dopasowanie do twarzy
                + ładna i promienna cera
                - błyszczące drobinki, które transferują się na twarz
                - zbyt dużo płynu

TEST PLUS !!! postanowiłam spróbować, czy maskę można użyć ponownie , choć producent napisał, że jest do jednorazowego użytku. W opakowaniu pozostało bardzo dużo płynu, więc po zdjęciu maski włożyłam ją z powrotem do opakowania z płynem i zagięłam róg oraz odłożyłam. Po około 48 godzinach wyjęłam maskę i nałożyłam na twarz. Zapach, konsystencja i wygląd nie uległy zmianie. Natomiast po ok 3 minutach zaczęło się pieczenie skóry na kościach policzkowym (czyli tam gdzie jest skóra wrażliwa) , nie czekałam dłużej tylko zdjęłam szybko maskę i umyłam twarz oraz nałożyłam krem. W miejscach pieczenia zauważyłam czerwone plamki. Nie wiem czy to był przypadek, ja jednak nie polecam używanie tej maski więcej niż raz. Jeśli chcesz sprawdzić jej działanie więcej niż raz to kup kolejne opakowanie.

PUREDERM Maseczka kolagenowa z borówką w płacie

Na pierwszy ogień .... krytyki , choć nie do końca - biorę maseczkę w płacie !

PUREDERM Maseczka kolagenowa z borówką
Cena w Biedronce 5,99zł



 PIERWSZE WRAŻENIE: Maseczka jest sprzedawana w okrągłym foliowym opakowaniu. Ładna kolorystyka i borówki na opakowaniu. Waga 18g.

OBIETNICA PRODUCENTA: Łatwy i skuteczny zabieg oczyszczający i rewitalizujący skórę. zawiera ekstrakt z jagód, kolagenu i witaminy E. Wyciąg z jagód o właściwościach przeciwutleniających pomaga oczyścić i odżywić skórę. Maska dogłębnie oczyszcza pory oraz ma dobroczynny wpływ na skórę tłustą i mieszaną, ponieważ zmniejsza wydzielanie sebum. Wskazuje działanie regeneracyjne w przypadku oparzeń słonecznych.

SPOSÓB UŻYCIA: Umyj i osusz twarz. Wyjmij maskę i nałóż na twarz. Po 15-20 min zdejmij.



CHANGERKA TESTUJE: Na pierwszy plan po otwarciu maseczki znajduję w środku kawałek zwiniętego białego i namoczonego papieru. Tak, wiem jest to super tkanina, choć jak dla mnie to namoczony papier, który się tak łatwo nie targa. Mam skórę mieszaną, więc pokładam duże nadzieje w tej masce- cudzie nowoczesnej kosmetologii. Rozkładam delikatnie maskę, bo jednak nie chcę próbować jej wytrzymałości i czuć zapach. Niestety rozczaruję, bo nie jest to zapach borówki tylko sztuczny zapach jaki czuć np. przy otwieraniu oranżady lub paczki landrynek. Maskę nakładam na twarz i tu pojawia się problem, bo albo mam niewymiarową twarz, albo ta maska jest źle skrojona. Na opakowaniu można zauważyć, że maska wyprodukowana w Koreii, więc może tam kobiety mają mniejszą twarz, stąd ten problem z dopasowaniem. Maseczkę w końcu zakładam i idę się położyć na 20 minut bo się boję, że mi się odklei. Nie radzę też nic mówić mając ją na twarzy bo grozi to odklejeniem w okolicach ust i nosa. Po 20 minutach zdjęłam maseczkę, a twarz przetarłam suchym wacikiem - bardzo delikatnie.



CHANGERKA OPINIUJE: Maseczkę nakładałam ok 12 godzin temu. Zaraz po zdjęciu jej z twarzy można było zauważyć drobne zaczerwienienie, więc warto pamiętać stosować ją wtedy gdy nie musisz wychodzić z domu, czyli wieczorem.Widać parę krostek - malutkie czerwone pod okiem i nosem, a wcześniej ich nie było. Po przebudzeniu dziś rano zauważyłam, że twarz jest zdecydowanie rozjaśniona i promienna, jednak gdy przyjrzałam się bliżej zauważyłam pod nosem, obok ucha i pod oczami krostki- jest ich w sumie ok 10. Jest to dla mnie bardzo dziwne ponieważ nigdy w tych miejscach u mnie nie występowały.

OCENA:  + za rozświetlenie skóry twarzy
                 - za złe dopasowanie do twarzy
                 - za krostki


ESSENCE Metal Shock

Cienie do oczu w kremie! ESSENCE METAL SHOCK EYESHADOW   cienie do oczu w kremie do kupienia w Kauflandzie, Drogerii Natura za ok 15zł...